piątek, 6 maja 2011

Daedelus


W zeszłym tygodniu miałem okazję zobaczyć na żywo występ Daedelus'a. Słuchałem jego set'a z Low End Theory i oglądałem pokazówkę z KEXP ale to co zrobił w klubie pozostawiło mnie (i nie tylko mnie :) ) w szoku przez parę następnych dni... Grał wszystko od 80 do 140 bpm, od glitch hopu po dubstep, w takim stylu że chyba pierwszy raz takie coś słyszałem. On po prostu grał tymi kawałkami. Używał do tego Monome, ciekawy świecący kontroler, zwrócony przodem do publiczności co dawało jeszcze lepszy odbiór artysty. Dochodzę do wniosku że gdybym nie grał za pomocą gramofonów to pewnie wybrał bym coś podobnego - Akai APC albo Novation Launchpad.

Ciekawy był też wygląd samego Daedelus'a. Frak, bokobrody, krawat. Wiktoriański styl w czasach czapek z daszkiem, t-shirtów, bandamek i masek :) wyglądał dość oryginalnie. Miało się wrażenie że to jakiś szalony wirtuoz fortepianowy lub dyrygent orkiestry symfonicznej. Cytując Daedelus'a "what can be more ridiculous than victorian gentelman playing hard electronic music"

 Polecam wywiad w słowackim Radio FM przeprowadzony w dniu występu. Daedelus opowiada w nim m.in. o monome, swoim image'u scenicznym, bokobrodach i swoim nazwisku.

 Daedelus live @ Radio_FM by Rádio_FM

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza